piątek, 6 stycznia 2017

Magnus Chase i Młot Thora

Panie i panowie....
Magnus Chase powrócił! I to w jakim stylu.
I pierwsza recenzja na blogu!
Zapraszam.

Znalezione obrazy dla zapytania floor 19 magnus chase

„Młot Thora znów zaginął. Bóg piorunów ma niepokojący zwyczaj gubienia swojej broni – najpotężniejszego oręża w dziewięciu światach. Tym razem jednak stało się coś poważniejszego: młot wpadł w ręce wroga.


Jeśli Magnus Chase i jego przyjaciele nie odnajdą szybko młota, światy żywych pozostaną bez ochrony przed inwazją olbrzymów. Rozpocznie się Ragnarök i dziewięć światów stanie w płomieniach. Niestety jedyną osobą, która może wynegocjować zwrot broni, jest najstraszliwszy wróg bogów – Loki. A cena, jakiej za to żąda, jest bardzo wysoka.”

- opis z lubimyczytac.pl
Po pierwsze, ta książka jest Fenomenalna przez wielkie F. Przyznam się, że trochę się obawiałam drugiej części serii o nordyckich bogach,  jako że pierwsza część nie podobała mi się AŻ tak bardzo jak pozostałe książki Ricka Riordana. Ale Magnus Chase i Młot Thora przeszła moje wszelkie oczekiwania.

Zostajemy od razu wrzuceni na głęboką wodę. Już od pierwszej strony akcja pędzi na łeb, na szyję, na co ja nie narzekam, podróżujemy między światami, odwiedzamy starych znajomych, poznajemy nowych, gramy, latamy, chodzimy na randki z magiczną bronią, oglądamy Netflixa na włóczni i to wszystko w jednej książce. Oj ludzie, dzieje się, dzieje.

Podobny obraz

Rick Riordan wszystko rozwija, zachowując przy tym harmonię i równowagę. Mamy wprowadzonych nowych bohaterów, jak na przykład Alex Fierro (o której więcej za chwilę), ale wątki innych postaci dalej są prowadzone. Dowiadujemy się więcej o Hearthstonie i jego przeszłości, dalej towarzyszy nam Blitzen i Samira oraz przyjaciele z dziewiętnastego piętra, spotykamy wuja Randolpha i wielu nordyckich bogów. Zdumiewa mnie, że każda postać pozostaje wyjątkowa i wiarygodna, myśli tak jak myślała w pierwszej części, nikt nie zmienia się na rzecz nowej linii fabularnej, nikt nie zostaje pominięty. Jak Rick Riordan to robi?

Teraz o mojej ulubionej części, czyli o wątku Samiry. Jak wiadomo jest ona muzułmanką, co nie powinno wydawać się nikomu szczególnie warte uwagi, religia to religia i wszystkie są równe. Niestety żyjemy w takim świecie, że na niektóre wyznania patrzymy inaczej niż na inne, bo zwyczajnie nie jesteśmy do nich przyzwyczajeni, nie obcujemy z nimi na co dzień. Dlatego dziękuje Rickowi Riordanowi za stworzenie Sam i za pewną szczególną scenę, w której dziewczyna się modli. Mimo że była to po prostu chwila modlitwy, zwróciłam na nią uwagę i chcę, żebyście też to zrobili. Rick Riordan chce nam przybliżyć wiarę, która dziś budzi strach, chociaż jest po prostu religią. To jest niesamowite i  jestem mu naprawdę wdzięczna.

Znalezione obrazy dla zapytania thank u=you gif

I jeszcze coś o Sam. I Amirze. Autor rozwija w tej książce ich relację, która wnosi świeżość do powieści młodzieżowych i znajdujących się w nich wątków romantycznych. Ta dwójka jest już zaręczona! I ich związek „odbywa się” w kompletnie innej kulturze, co sprawia, że jest to jeden z najciekawszych wątków w książce.

Czas na Alex Fierro, o której po amerykańskiej premierze było głośno, szczególnie na Tumblrze. Tak, jest to postać nietuzinkowa, wyjątkowa i ciekawa. I nic więcej nie napiszę, bo poznawanie jej to ogromna przyjemność. Polubiłam ją i cieszę się, że jest w tej książce.

Muszę jednak wspomnieć o jednym malusieńkim minusiku, który zauważyłam. Przez większą część czasu miałam wrażenie, że postacie były dość luzackie, spokojne. Chodzi mi o to, że na misji, która musi zostać wykonana do określonego dnia, kiedy mają coraz mniej czasu, potrafią po prostu pójść spać czy wziąć prysznic. Nie gra mi to... ale to może ja po prostu jestem nadpobudliwa i stresuję się Ragnarökiem bardziej niż oni.

Znalezione obrazy dla zapytania easy gif

Czytaliście już nową książkę o przygodach Magnusa Chase’a? Jakie macie wrażenia? A może zamierzacie po nią sięgnąć? Piszcie w komentarzach!

A tymczasem,
Miłego Dzionka Życzę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz